20.05.2015

Dwa domowe mydła :D


Hej :D
Dzisiaj trochę przepis, a trochę moja zabawa z bazą mydlaną ;)
Do mydła winogronowo-owsianego potrzebujecie:
- bazę mydlaną białą bez SLS 50 g
- płatki owsiane - uznaniowo ;)
- olej awokado 15 ml
- ekstrakt z pestek winogron - ok 0,5 g

Do mydła chabrowego przyda się:
- baza mydlana biała bez SLS 50 g
- olej z pestek arbuza 15 ml
- glinka niebieska  3-5 g
- suszone kwiaty chabra - uznaniowo/opcjonalnie ;)

+ wybrane olejki eteryczne ;)

Dobranoc :D
P.

19.04.2015

Rozdanie wiosenne z Born To Bio!


Hej!
Rozdanie na dobry dzień ;)
Trwa jeszcze dziś do 20:00.
Nie mogłam wcześniej napisać posta - proszę o zrozumienie. Miałam wypadek na siłowni i od kilku dni nie wolno mi wstawać, siadać w sumie nawet podnosić się. Dziś już jest lepiej, więc daję znać - może komuś z Was się poszczęści ;)
Pozdrawiam!
P.

13.04.2015

Tutorial: roztarta kreska z zielonym akcentem :)


Hej!
Dzisiaj dłuuuuugi film z makijażem :)
Do wykonania makijażu użyłam:
- Nuxe Creme Prodigieuse DD Light
- Kiko Natural Concealer 02
- Earthnicity Minerals puder Velvet HD
- pędzelek do podkładu Annabelle Minerals
- Nuxe bronzer Prodigieuse
- pędzel Maestro s180 r24
- Paint Pot M.A.C. Soft Orche
- kredka do brwi Catrice
- paleta Smashbox Full Exposure
- pędzel Maestro do rozcierania cieni 480 r10
- cień w kredce Kiko 22 (edycja limitowana)
- pędzel Maestro skośny s640 r6
- pędzel kuleczka Maestro s410 r8
- pędzel płaski Maestro s320 r12
- liner Inglot 86
- pędzel Inglot 31T
- pędzel mini-kuleczka Maestro s410 r6
- cień z palety Kiko Street Glam 02
- tusz Maybelline Rocket Volume Expresse
- cień Annabelle Minerals Candy
- pędzel Maestro s150 r20
- błyszczyk Catrice Beautifying Lip Smoother 10 Sweet Caramel
Pozdrawiam!
P.

08.04.2015

Nikel, czyli coś dla uczuleniowców i serum na rozszerzone pory :)

Hej!
Dzisiaj trochę Wam opowiem o kosmetykach, które trochę mają upiększać, a trochę rozwiązywać problemy.
Pierwszy raz miałam w ręku chorwacki kosmetyk - muszę przyznać, byłam bardzo ciekawa ;)
Naczytałam się wcześniej i naoglądałam na YT o maseczce do twarzy z pietruszką, więc krem z pietruszką wydał mi się potwornie interesujący. Pełna nazwa już totalnie zadziałała, jak magnes: Krem Łagodzący Podrażnienia do Skóry Wrażliwej z Pietruszką:


Krem ma za zadanie nawilżać i ukoić podrażnioną skórę. Dla uczuleniowca w sam raz. Zwłaszcza, jeśli się Wam przytrafia smarowanie buzi maścią, po której policzki czy czoło przypominają coś między skorupą żółwia a stopą słonia ;)
Faktycznie nawilżenie jest odczuwalne szybko i na długo. Mimo to krem nie jest ciężki - wchłania się szybko i daje ładny, zdrowy wygląd skóry. Nie miałam problemu z nakładaniem makijażu, nie zauważyłam też, żeby coś się gorzej na twarzy trzymało w ciągu dnia.
W kwestii łagodzenia - mogę Wam śmiało polecić ten kosmetyk. Wysypki pokarmowe, po kosmetykach do pielęgnacji, czy kolorowych, wszystko jedno. Poradził sobie znakomicie. Na tyle go polubiłam, że smarowałam nawet podrażnioną okolicę oczu - nawet po przetarciu skóry wacikiem z płynem micelarnym nie było szczypania, ani pieczenia.
Moim zdaniem to będzie strzał w dziesiątkę u osób z trądzikiem różowatym, albo cerą naczynkową, zwłaszcza podatną na zmiany temperatury czy pogody - naprawdę dobrze łagodzi.
Ogólnie skład mi się też bardzo podoba: witamina C, witamina E, wyciąg z pietruszki, shea, bioflawonoidy - jest na czym oko zawiesić ;)
Konsystencja jest bardzo przyjemna - ani za gęsta, ani za rzadka. Ot krem :) Rozprowadza się łatwo na skórze i jest wydajny, a na to zawsze zwracam uwagę przy produktach z wyższej półki.
Opakowanie też jest całkiem przyjemne, bo pod koniec wystarczy przeciąć tubę, żeby wygrzebać ze środka końcówkę :)


Razem z kremem sprawdzałam też Serum Minimalizujące Pory z Oczarem Wirginijskim.
Nie mam pojęcia dlaczego, ale się spodziewałam, że to będzie serum o konsystencji olejku :)
Tymczasem okazało się, że w butelce siedzi ultralekki płyn o mlecznym kolorze. Zapach przyjemnie ziołowy, wchłania się w kilka sekund, nie ściąga, nie wysusza, lekki i niekomedogenny... ale co z tymi porami?

Ja problemu rozszerzonych porów nie mam, za to miałam jedną chętną damę 50+, która była na tyle miła, że używała produktu przez 4 tygodnie i podzieliła się obserwacjami. W sumie podzieliłyśmy się buteleczką i każda z nas jeszcze ma trochę w zanadrzu ;)


 


U rzeczonej damy pory są bardzo rozszerzone na policzkach obok nosa (nie dała się niestety namówić na zdjęcia :/ ), cera łatwo się przetłuszcza i szybko świeci, nawet upudrowana. Po pierwszym tygodniu różnicy w porach nie było widać, jeśli natomiast chodzi o świecenie - sama byłam lekko zdziwiona. Makijaż ładniej wyglądał, nie spływał tak szybko i to właśnie z powodu tego zredukowanego przetłuszczenia. Nie zmieniła nic w swojej pielęgnacji poza dodaniem serum, więc to raczej jego zasługa. W połowie 3 tygodnia pory były już bardziej obkurczone, ale nadal nie zmniejszone - tego mówiąc szczerze nie oczekiwałam, ale i tak rezultaty mnie przyjemnie zaskoczyły. Cera wygładzona, promienna, bardziej matowa - co tu dużo mówić, moja testerka zdecydowała się kupić buteleczkę dla siebie :)


U mnie na buzi było widać wyraźne wygładzenie, długotrwały mat i przyjemne napięcie.
Ogólnie bomba :) Z przyjemnością nasączałam nim maseczki w tabletce, żeby dłużej podziałało na cerze :)
W składzie dwa hydrolaty, ekstrakt z oczaru i - lojalnie uprzedzam uczulonych - aloes. Muszę spróbować zrobić w domu podobną formulację! Koniecznie!
Tymczasem osobom z przetłuszczającą się cerą, rozszerzonymi porami i problemem świecenia z czystym sumieniem mogę polecić gotowca ;)
Dzięki za poświęcony czas :)
Pozdrawiam!
P.

05.04.2015

Haul: Kiko, Bourjois, MAC, Bath and Body Works... :)



Hej!
Dzisiaj Wam troszkę poopowiadam o zakupach, mojej przygodzie z makijażem robionym przez urocze Panie z drogerii Douglas w Arkadii (pozdrawiam gorąco Anię i Paulinę) i innych takich ;)
W filmie pokazałam Wam nie mniej, nie więcej tylko:
- Perfecta hydrożelowe płatki pod oczy
- lakier do paznokci Maybelline Super Stay 230 Berry Stain
- top coat żelowy Sally Hansen Miracle Gel
- mgiełka Bath and Body Works Pink Chiffon
- żel do czyszczenia rąk The Body Shop Mango
- cienie w kredce Kiko 10 (złamany róż), 33 (burgund), 22 (zielony) (edycja limitowana)
- paleta cieni Kiko Street Glam 02 (edycja limitowana)
- bronzer Kiko Masterpiece (edycja limitowana)
- pomadka Rouge Edition Velvet Bourjois 10 Don't pink of it
- pomadka MAC Plumful
- pomadka MAC Rebel
- pomadka MAC Patisserie

Miłego dnia i wesołego Alleluja!
P.

03.04.2015

Ulubieńcy: marzec 2015!



W ubiegłym miesiącu z przyjemnością używałam:
- termoloki Babyliss 3038E (Michałek kupował, nie mam pojęcia w jakim sklepie, ale kosztowały koło 100zł)
- szczoteczka do twarzy Foreo Luna
- czasopismo Femina
- notes Tiger a la tabliczka czekolady
- aksamitne masło do ciała malinowe Fresh & Natural
- krem do rąk The Secret Soap Store Red Currant
- krem do twarzy z pietruszką Nikel łagodzący podrażnienia
- odżywka do włosó Aubrey Primrose Tangle-Go
- krem pod oczy przeciwzmarszczkowy z ekstraktem z jagód goji Bjobj
- glinka Rhassoul w płytkach Calaya
- maseczka w tabletce
- baza matująca pod podkład mineralny Matte Primer Era Minerals Light 301
- lakier do paznokci Essie Fiji
- pigment MAC Naked
- kredka do ust Essence 14 Femme Fatale
- cień w kredce Kiko 20 (limitowana edycja)
- kredla Scandaleyes Rimmel 003 Brown
- róż Soft Touch Blush Essence 40 Natural Beauty
- rozświetlacz Mineralize Skin Finish MAC Lightscapade
- pomadka Golden Rose 14 Velvet Matte
- róż Kryolan Glossy Rosewood
- cień do powiek Kiko Cool Touch Eyeshadow 08 Ingineous Taupe
- duraline Inglot

Piąteczka dla wszystkich, którzy dobrnęli do końca ;)
Pozdrawiam!
P.

02.04.2015

Denko #3/2015 :D



- suchy szampon Batiste Brunette
- mydło aleppo Tade 35% oleju laurowego
- balsam myjący do twarzy Zielona Wstążka (przepis TUTAJ)
- balansująca maseczka do twarzy (przepis TUTAJ)
- szampon odbudowujący Eubiona (recenzja TUTAJ)
- sól lawendowa Dr. Nona (recenzja TUTAJ)
- kwasek cytrynowy Calaya
- korektor CC Bourjois pod oczy
- czarny tusz MaxFactor False Lash Effect
- maseczka jedwabna na twarz Orientana Algi Filipińskie i Aloes (recenzja TUTAJ)
- krem do rąk Alva (miniaturka)
- francuska glinka fioletowa Calaya
- pasta z glinki białej i zielonej Les Argiles Du Soleil
- pasta Londa Professional matująco-modelująca do włosów
- olej arganowy Organique Maroc Calaya
- olejek eteryczny mandarynkowy Etja
- Beauty Elixir Caudalie

Polecacie jakieś eco-maseczki? Coś ciekawego ostatnio Wam wpadło w oko?
Pozdrawiam!
P.

22.03.2015

Chat Makeup: MAC, Nars, MUFE i inne :)



Hej :)
Mam tak od czasu do czasu, że siadam sobie przed lustrem i obczajam nowej kosmetyki :)
Nowe dla mnie  - nie nowości na rynku ;)
Pomyślałam, że przy okazji mogę się z Wami podzielić kilkoma opiniami :)
Makijaż wyszedł dość prosty - mam nadzieję, że komuś z Was się podobało :)

Sprawdzam takie oto cacka:
- podkład Nars Sheer Glow Light 2
- korektor Make Up For Ever Full Cover Concealer #4
- bronzer Kiko Masterpiece Bronzer 01 Forward Sienna (edycja limitowana)
- pisak do brwi Kiko Eyebrow Marker 02
- paint pot MAC Sofr Orche
- pigment MAC Melon
- pigment MAC Naked
- pomadka MAC Salon Rouge
- wodoodporna kredka Sephora Flashy Coper 07
- tusz Clinique High Impact Mascara
- róż mineralny Lili Lolo Oh La La
- Mineralize Skin Finish MAC Lightscapade

Pozdrawiam!
P.

19.03.2015

Nocny Detox prosto z apteki ;)

Hej :)
Nie mam czasu w tym tygodniu nagrać filmu, ale bardzo chciałam Wam coś pokazać.
Od kilku tygodniu używam na noc - zamiennie z serum Superseed Madary i moim kremem do twarzy - cudeńka zamkniętego w fioletowej butli:


Produkt nazywa się Nuxellence DETOX i ma być rewolucyjnym kosmetykiem przeciwzmarszczkowym, który działając w nocy ma nam zapewnić detoksykację komórek i promienny wygląd o poranku.
Założenia powiedziałabym szumne, ale lubię bardzo ich kosmetyki, więc postanowiłam spróbować ;)

Produkt sam w sobie jest mega-przyjemny w stosowaniu. Ja bym go zaliczyła, tak jak olejek Huile Prodigieuse, do kategorii "psycho-kosmetyków" :)
Konsystencja jest leciutka, jak na krem na noc - coś pomiędzy kremem, a serum, ale nic żelowego :D
Rozprowadza się łatwo i przyjemnie, wchłania w kilkanaście sekund, więc jeśli nie lubicie bogatych i ciężkich kremów to może być coś dla Was.
Zapach jest taki... hmmm.... nuxe'owy :) Charakterystyczny dla ich kosmetyków, moim zdaniem on pachnie luksusowo i relaksująco. Smarujesz buzię przed snem, zamykasz oczy i odpływasz na chwilkę...

Jeśli chodzi o działanie to na temat detoksykacji się nie wypowiadam, ale mam kilka innych obserwacji ;)
Rano cera jest bardzo gładka, przyjemnie nawilżona, ale nie obciążona. Nie ma na twarzy żadnej warstwy, a wiem, że wielu z Was to przeszkadza np. przy stosowaniu oleju lub masła na noc.
Z odnową też niewiele pomogę, bo cerę mam w całkiem dobrym stanie, za to mogę się pochwalić, że Detox lekko obkurczył mi pory, przez co makijaż lepiej się aplikuje. Buzia gładka i zadowolona :)
Krem mnie nie zapchał, ani nie uczulił.
Ma jeszcze dwa duże plusy za opakowanie - nakłada się higienicznie, bo mamy pompkę. Dodatkowo nie trzeba naciskać jej do końca - wystarczy trochę produktu wydobyć, bo z racji lekkiej konsystencji niewielką ilość można rozprowadzić na twarzy bez kłopotu.
No i coś, co mnie rozwaliło totalnie ;) - nie ma zakrętki tylko pompka chowa się w opakowaniu :)
Mała rzecz, a cieszy. Zwłaszcza tych, co wszystko gubią ;)



Choć przyznam, że mnie trochę irytuje, że nie widać ile kosmetyku zostało, a samo opakowanie jest dość ciężkie, więc koniec będzie zagadką ;).

Podsumowując - jeśli szukacie wygładzającego, lekkiego kremu na noc dla siebie (30+), albo dla mamy czy innej wyjątkowej kobiety to bardzo polecam. Nie obiecuję, że Wam oczyści komórki z toksyn, ale przyjemność i fajny efekt macie jak w banku ;)
Udanego wieczoru!
P.

15.03.2015

Tutorial: fiolet :D


Hej :)
Na buzi miałam już:
- Kiko Eyebrow Marker 02
- podkład mineralny Annabelle Minerals matujący Golden Fair
- korektor Annabelle Minerals Dark
- korektor Earthnicity Minerals Honey
- bronzer Kiko Masterpiece 

W dzisiejszym makijażu wystąpili:
- beżowy cień w sztyfcie Kiko 28
- cienie Mauve, Deep Purple i Cream z paletki LoracPRO
- fioletowy pigment Kiko 05
- cień Vipera Pocket 842 (wywaliłam już, rozczarował mnie w tym nagraniu totalnie ;) )
- cień śliwkowy Inglot - wybaczcie - nie mogę wydłubać cienia z opakowania, a na stronie nie ma już tych palet ;)
- pigment Alva Li La Lilac
- cień w kredce Kiko 20
- tusz do rzęs Clinique High Impact Mascara
- puder Kiko Light Infusion Face Powder (limitowana edycja, już niestety niedostępny)
- kredka Rimmel Color Rush 710 Drive Me Nude

To jaki kolor następny w kolejce?
Pozdrawiam!
P.

08.03.2015

Moja wersja masażu twarzy :D



Hej :)
Chciałam coś z okazji Dnia Kobiet dla Was przygotować :)
Z racji, że wiele osób interesuje się moją wersją masażu twarzy - oto dziś macie o tym film :D
Życzę Wam Wszystkim kwiatów, radości i słońca :D
P.

02.03.2015

Kilka słów o airlessach ;)

Hej.
Dzisiaj post bez filmu :)
Od jakiegoś czasu nie miałam momentu, żeby usiąść spokojnie i napisać kilka słów.
Dawno, dawno temu (w zeszłym roku ;) ) pokazywałam Wam opakowania All In Packaging.
Do dzisiaj pojawiają się pytania, więc dobrze się składa, że mam pół godzinki - mogę odpowiedzieć i jeszcze kilka rzeczy dołożyć od siebie.

Moim zdaniem strzałem w 10 są zawsze dobre airlessy :) Szukałam od dawna takich, które nie plują produktem, które da się otworzyć po jednym napełnieniu i łatwo umyć.
Te są właśnie takie :)
Dla niewtajemniczonych - airless to takie opakowania, w których denko się podnosi w trakcie używania, kiedy wyciskamy produkt. Są szczelne i higieniczne. Nie grzebiemy w kremie paluchami i nie ma on kontaktu z powietrzem non stop, więc domowe receptury mają mniejszą szansę, żeby się zepsuć ;)

Nieprzezroczystych opakowań używam do kremów z ekstraktami lub witaminą C,
żeby przy okazji chronić kosmetyk przed światłem.

Bezbarwne sprawdzają się przy kremach do rąk i tych mniej skomplikowanych.
Lubię je do torebki - widzę ile mi zostało produktu.
Najbardziej lubię te malutkie 15 ml  i 30 ml, bo lżej w torebce z takim mini-kremem :)
Wlewam też do nich czasami płyn micelarny z So'Bio Etic (recenzja TUTAJ), żeby dozować 1 kropelkę dosłownie przy poprawianiu makijażu:

Jedno, co mnie denerwuje to fakt, że czasem płyny mi się w nich pienią.

Bardzo lubię też pudełeczka płaskie z takim dodatkowym dekielkiem:



Sprawdzają się dobrze przy domowych maseczkach, bo wieczko się nie brudzi, a maseczka nie zasycha.

Jeśli chodzi o zamawianie tych produktów - niestety ceny na stronie All In Packaging są w euro, wysyłka zagraniczna aka droga, wiem, wiem...
W ubiegłym roku miał się pojawić sklep allegro - niestety nie udało się. Mam nadzieję, że może z Waszą pomocą (może ktoś napisze maila z zapytaniem... ;)? ) uda się ich przekonać do sprzedaży detalicznej na terenie Polski.

Ogólnie bardzo lubię te opakowania. Można je dokładnie umyć po napełnieniu, airlessy łatwo się otwierają - wystarczy przepchnąć tłok na dno opakowania, wyczyścić detergentem, przelać alkoholem i można napełnić ponownie. Ja moje uzupełniałam już nawet 8-9 razy.

Jeszcze a propos tego czyszczenia detergentem - ja przygotowuję mieszankę 1:1 płynu do mycia naczyń i gorącej wody, napełniam tym pudełko, zamykam i pompuję, żeby też dokładnie oczyścić też aplikator. Później powtarzam czynność czystą, gorącą wodą. Nie polecam mycia w zmywarce - z Waszych maili wiem, że się kurczą ;)

Gęste kremy, jak np. Skin Food z Weledy nie przejdą Wam przez ten dziubek/aplikator, ale normalnej konsystencji produkty jak najbardziej. Często przekładam do airlessów resztki kremów wyjętych z rozciętej tuby. Nie lubię, jak się coś marnuje no ;)

A jakie pudełka na domowe kosmetyki Wy lubicie najbardziej?

Udanego popołudnia!
P.

01.03.2015



Mam dzisiaj dla Was listę moich ulubionych kosmetyków, które towarzyszyły mi przez cały luty :) Mam nadzieję, że się Wam spodoba i od razu zaznaczam - duuuużo było kolorówki ;)

- mydła Yope Werbena i Figa
- maseczka Calaya Peel-Off z acerolą
- pomadka Golden Rose Vision 120
- pomadka/kredka Rimmel Color Rush 710 Drive Me Nude
- pomadka Rimmel Moisture Reneval 720 Notting Hill Nude (wystąpiła w tutorialu TUTAJ)
- pomadka Golden Rose Velvet Matte 23
- cienie INGLOT od najciemniejszego: 391, 402, 358, 353, 110
- cienie mineralne Annabelle Minerals Cornflower i Cardamom (niestety nie widzę go na stronie...)
- pigment OCC Artifact i Noise
- cień mineralny Lilly Lolo Pixie Sparkle
- Duraline Inglot
- liner Supercat z Soap and Glory
- liner w żelu Inglot 86
- cień do brwi Era Minerals Brunette B04
- puder Earthnicity Minerals Velvet HD
- cienie w sztyfcie Kiko 05
- cienie w kredce Kiko 20, 28, 29
- cień Kiko Water Eyeshadow 203

Miłego dnia!
P.